Zapewne powinnam zacząć przygodę z twórczością Jacka Piekary od którejś z jego powieści, ale akurat tak się złożyło, że w moje ręce wpadł ten zbiór opowiadań. Nie żałuję. Wciągnęły mnie dosłownie od pierwszych stron i nie pozwoliły się od siebie oderwać.  Niestety, każde kolejne opowiadanie okazywało się mniej ciekawe od poprzedniego.

Zbiór jest podzielony na cztery tematyczne części. Pierwsza, czyli „Miłość, seks, nienawiść” zrobiła na mnie największe wrażenie. Szczególnie opowiadanie otwierające zbiorek. Historia kobiety całkowicie zdominowanej, bitej i poniżanej przez męża na długo pozostanie w mojej pamięci. Dwa kolejne podobały mi się już mniej, ale nie były szczególnie złe.

Natomiast dwie kolejne części – „Bóg i historia” oraz „Obce światy” to dla mnie duże rozczarowanie. Opowiadania zupełnie nie są w moim guście, zbyt surrealistyczne, przekombinowane. Nie potrafiły mnie niczym zainteresować, czytałam je „na siłę”, tylko dlatego, że nie potrafię porzucić żadnej książki przed końcem. Przemęczyłam się więc nad tymi dwiema częściami, wciąż żywiąc nadzieję, że trafię na opowiadanie, które choć po części zachwyci mnie, jak to otwierające zbiór.

Całość niejako zrehabilitowała ostatnia część. Trzy opowiadania traktujące o życiu na Taurydzie, a szczególnie o agencie handlowym O’Reillym wprost mnie zachwyciły. Tego właśnie szukam w fantastyce – kreowania nowych światów, kultur, wzorców zachowań. Dodatkowo wszystkie trzy opowiadania w tej części opierały się na ciekawej, intrygującej fabule. Wydaje mi się, że to w nich Piekara pokazał pełnię swojej wyobraźni oraz łatwość kreowania alternatywnej rzeczywistości.

Choć nie żałuję czasu spędzonego na lekturze tych krótkich opowiadań, to wiem, że mogłam zacząć poznawać twórczość Piekary od czegoś zdecydowanie lepszego. Tym niezbyt udanym startem na pewno na dłuższy czas zniechęciłam się do autora. A szkoda, bo czytałam wiele bardzo pozytywnych opinii fanów na jego temat. Ta dość niefortunna przygoda na pewno nauczy mnie, by następnym razem najpierw zapoznać się z opiniami czytelników, a dopiero później decydować się na lekturę.

352x500Wydawnictwo: Fabryka Słów

Liczba stron: 392

Moja ocena: 4/8